| Aktualności 2011 |
|
|
|
Kongres Języka Polskiego, po drugie (niestety bardzo przykre)Kongres ten, niezwykle prestiżowy, odbywał się w Katowicach. Organizatorem były Katowice, Miasto Ogrodów, wicie, rozumicie, Pozytywna Energia, itede, itepe. Partnerem zaś Uniwersytet Śląski. Wiem, że wszyscy to wiedzą, nie wiem tylko dlaczego do językoznawców katowickich jeszcze to nie dotarło. Rzecz w tym, że kongres wyglądał, jakby wyżej wymienieni go zbojkotowali. Zwykle bywa tak, że jeśli odbywa się jakaś ważna impreza, zainteresowani ciągną tłumnie, pociągając za sobą innych. Wykładowcy na przykład mogą ciągnąć studentów. A ściślej mówiąc: mieli taki psi obowiązek. W tym wypadku byłoby to łatwe. Kto tam na polonistyce (i innych filologiach, którym też język nie powinien być obcy, nawet jeśli jest tylko polski) miał zajęcia, miał podążyć pilnie. A czemu nie podążył? No więc właśnie, były to refleksje drugie o Kongresie Języka Polskiego, w których ujawniło się bardzo przykre stwierdzenie, że język polski językoznawców polskich coś mało interesuje. Kto ma rozum do myślenia, wie, o co chodzi. Jan Grzenia 13.05.2011 PS: Ostatni news w witrynie internetowej Instytutu Języka Polskiego UŚ zawiadamia o wystąpieniu Wielkanocy.
Kongres Języka Polskiego, po pierwszeW ostatnich dniach odbył się w Katowicach Kongres Języka Polskiego – wielce prestiżowa impreza intelektualna i polonistyczna (program Kongresu). Miałem okazję w niej uczestniczyć, również jako autor referatu „Co język polski zawdzięcza Internetowi? Na podstawie słownictwa internetowego” (drugi referat pt. „Mowa na skróty” wygłosił red. Edwin Bendyk). Obradowałem w grupie, która zajmowała się polszczyzną w nowych mediach i z satysfakcją stwierdzam, że dyskusje, zarówno oficjalne jak i kuluarowe, zmierzały do zrozumienia i objaśnienia fenomenu nowych mediów, a zwłaszcza Internetu, i dalekie były od rozpowszechnionych stereotypów. Obradom przewodniczył p. Jerzy Sosnowski, w panelu dyskusyjnym uczestniczyli p. prof. Dorota Zdunkiewicz-Jedynak, p. Marcin Cecko i red. Igor Janke. Szkoda tylko, że w świat poszedł głównie następujący komunikat, powtórzony przez wiele mediów: „Wulgaryzmy, skrótowość konieczna przy korzystaniu z telefonu komórkowego i komputera, brutalizacja języka – to największe zagrożenia dla języka polskiego, jakie wskazywali w środę uczestnicy Kongresu Języka Polskiego w Katowicach” (zapewne był to tekst PAP), Tak oto skrótowość internetową zrównano z chamstwem. Wystarczyło pójść na obrady sekcji, w której sam uczestniczyłem, żeby się dowiedzieć, jaki jest sens tej skrótowości. A żeby zrozumieć, jaka jest różnica między skrótowością a wulgarnością, wystarczy użyć rozumu. Jan Grzenia 7.05.2011
|


Aktualności [blog]



